Rozmiar tekstu

stress

Starając się zrozumieć zachowania psychopatyczne, musimy przede wszystkim zdefiniować zagadnienie i pojęcie psychopatii. Słowo psychopathia oznacza cierpienie psychiczne (pathos - cierpienie). Wybitny psychiatra niemiecki - Kurt Schneider, jako psychopatę określa człowieka, który sam cierpi i (lub) u innych cierpienie wywołuje. Równie logicznym wydaje się więc fakt, że zasadniczym celem psychiatrii jest badanie i leczenie tych ludzi. Prześledzenie jednak procesu popadania we wspomniany stan jest już zajęciem bardziej skomplikowanym.

Niezwykle istotnym jest przyjęcie odpowiednich kryteriów takiej oceny. Nie jest to rzecz prosta, gdyż zachowanie człowieka jest zmienne, uzależnione od poszczególnych sytuacji życiowych. Oczywistym jest, że gdy jesteśmy głodni, najmilszą osobą wydaje nam się ta, która może nas nakarmić. Równie istotny jest punkt odniesienia. Inaczej ludzi postrzega psychiatra, inaczej policjant czy sędzia, a jeszcze inaczej artysta-malarz. W obrębie określonych grup wyodrębnić możemy również różnice w poglądach, religii, hierarchii dobra i zła, itp.

Bardzo ciekawa jest tzw. postawa neutralna wobec bliźnich. Zdarza się w naszym życiu mieć do kogoś stosunek "obojętny" lub "bezstronny". Zauważmy jednak, że w rzeczywistości żywimy do tych osób uczucia nieprzychylne - staramy się ich unikać, traktujemy niczym przedmioty. Prawdą więc jest, że już od najmłodszych nawet lat klasyfikujemy otaczających nas ludzi, by móc się do nich zbliżać lub uciekać. Klasyfikacja jest pierwszym krokiem w naszym poznawaniu otaczającego świata.

Najistotniejszym problemem w takiej ocenie staje się znalezienie czynników stałych. Dopiero na ich podstawie możemy zająć się poprawną interpretacją zmienności osobowości. To tak jak z małym dzieckiem. Dostrzegając po raz pierwszy motyla, stara się go unieruchomić, by przyjrzeć mu się z bliska (nie musi skupiać się na ruchu, tylko na jego walorach zewnętrznych). Ruch (zmienność) staje się kolejnym etapem obserwacji.

Charakterystyczną cechą odróżniającą psychopatię od innych cierpień psychicznych jest jej niezmienność. Związane jest to z tzw. tendencją perseweracyjną, tj. stałym powtarzaniem określonych czynności. Bardzo często jest to wynikiem organicznego uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Równowaga między zmiennością, a niezmiennością jest więc w tym wypadku przesunięta w kierunku tej drugiej. Sprzyja to diagnozowaniu i przewidywaniu zachowań psychopatów.

Niemały wpływ na sposób bycia człowieka ma typ osobowości danego osobnika. Ludzie z natury nieśmiali nie będą zachowywali się pewnie, z łatwością nawiązując kontakty towarzyskie. Nie oznacza to wcale, że skazani są w takich wypadkach na bezustanną porażkę. Po prostu śmiałość i odwagę stłumili w sobie do tego stopnia, że tylko wyjątkowe sytuacje (np. marzenia senne, upojenie alkoholowe, psychoza, itp.) będą w stanie uzewnętrznić ich przejaw. Musimy również pamiętać o dosyć istotnej zależności - to, co zostanie zrealizowane raz, posiada większe prawdopodobieństwo powtórzenia przy następnym wyborze. W neurofizjologii proces ten nazywamy "torowaniem" - każda następna decyzja idzie śladem poprzedniej.

Nie możemy zapomnieć o postawie emocjonalnej człowieka do świata zewnętrznego. Generalnie wyodrębniamy dwa, przeciwstawne bieguny - "do" i "od". Przy pierwszym, nasz osobnik jest nastawiony do otaczającego go środowiska w sposób otwarty. Chce poznawać i odkrywać innych przedstawicieli swego gatunku, szybko nawiązuje stosunki towarzyskie. Jest uczuciowo związany z otoczeniem, niejako współbrzmi z nim (syntonia). Niebezpieczeństwo takiej postawy przejawia się w tym, że powoli traci poczucie indywidualizmu. Staje się zależny od środowiska zewnętrznego.

1449911230 4855a43dd9 z

Dokładnym przeciwieństwem jest, jak łatwo się domyślić, postawa "od". Człowiek wycofuje się ze wszelkich kontaktów z otoczeniem. Zamyka się we własnym, prywatnym świecie, nie dopuszczając nikogo do siebie. To, co na zewnątrz służy jedynie jako miejsce realizacji własnych planów i celów. Głębokie poczucie własnego indywidualizmu osoby takie okupują brakiem akceptacji ze strony innych ludzi.

Dla psychiatry niezwykle istotne jest podejście do pacjenta. W odniesieniu do postaw negatywnych, w żadnym wypadku nie powinniśmy odpowiadać tym samym. Spowoduje to jeszcze większe pogłębienie się przepaści pomiędzy chorym, a lekarzem. Wiadomym wydaje się fakt, że trudniej dotrzeć jest do osoby o postawie "od", niż jej przeciwieństwie. Z drugiej strony, jeżeli ta sztuka się uda, wówczas nierzadko zdarza się odkryć świat bogatszy, bardziej powikłany i skomplikowany.

Niemały wpływ na zachowanie człowieka ma hierarchii wartości. Najprościej rzecz ujmując, możemy wyodrębnić jej dwa przypadki - hierarchię idealną ("takim bym chciał być") oraz realną ("takim jestem naprawdę"). Człowiek jest na tyle istotą przewrotną, że do świadomości dopuszcza bardziej tę pierwszą, drugą wyraźnie spychając do podświadomości. Nie oznacza to wcale, że traci ona na znaczeniu. Wręcz przeciwnie - daje o sobie bardzo często znać. Wyobraźmy sobie palacza, który powziął decyzję rzucenia swego nałogu. Cel ten staje się nadrzędnym elementem jego życia (h. idealna). Z racji swojego nałogu (h. realna) nie jest jednak w stanie dotrzymać danego sobie słowa. Mając do wyboru - zapalić lub nie - zawsze wybierał to pierwsze (cały proces nieco uogólniamy). Zadziwiające, ale i niezwykle ciekawe jest to, że w sobie dostrzegamy tylko te postawy idealne, u innych zaś - realne. Oczywiście wpływ środowiska zewnętrznego odgrywa dosyć istotną rolę w całym procesie.

Zasadniczo, w systemie wartości możemy wyodrębnić trzy warstwy: biologiczną, emocjonalną oraz społeczno-kulturową. Pierwsze dwie możemy zakwalifikować do hierarchii realnej (dodatkowo posiadającej charakter indywidualny, dotyczący pojedynczej jednostki), a ostatnią do idealnej (o charakterze kolektywnym, dotyczącym określonych grup ludzi).

Warstwa biologiczna obejmuje wszystko to, z czym się rodzimy i w nieznacznym stopniu możemy kierować. W odniesieniu do niej mamy do czynienia z dwoma podstawowymi prawami: zachowania własnego życia i życia gatunku. Najczęściej jest to warstwa najsilniejsza i jeśli dochodzi do sporów, ona najczęściej przeważa.

Warstwa emocjonalna, to nasz stosunek uczuciowy do środowiska zewnętrznego (w szczególności środowiska społecznego). Dominuje tutaj zdecydowanie postawa "do". Niezwykle charakterystyczne dla tej grupy są kompleksy, nierzadko wynikające z wpływu okresu dzieciństwa na nasz umysł. Wpływ ten dokonuje się przeważnie poniżej progu świadomości. Innym przykładem tworzenia się kompleksów mogą być np. złe małżeństwa, niepowodzenia w pracy, przeżycia wojenne, itp. Kompleks można zaliczyć do grupy zagadnień związanych z psychopatią, gdyż jego istotą jest utrwalenie. To z kolei prowadzi do pewnego rodzaju automatyzacji odruchów. Po pewnym czasie nasze zachowania i reakcje są spychane do podświadomości.

Warstwa społeczno-kulturowa bardzo często ma ostateczny wpływ na podejmowaną decyzję. Człowiek może się realizować tylko przez swoją aktywność w świecie otaczającym, który jest przede wszystkim społecznym. Sensem istnienia w społeczeństwie jest potrzeba jego akceptacji. Bardzo często wiąże się to z przejęciem pewnych wartości charakterystycznych dla danej grupy. Proces taki nosi nazwę internalizacji i odbywa się w świetle pełnej świadomości. Musimy sami zdecydować, co zasługuje na przyjęcie, a które cechy środowiskowe będziemy starali się odrzucić. W tym wypadku możemy wyróżnić dwie postawy - konformistyczną i buntowniczą. W pierwszym wypadku nierzadko wymuszamy na sobie potrzebę akceptowania zachowań, by społeczeństwo z kolei akceptowało nas. W drugim staramy się pokonać presję otoczenia - bronimy się przed jego wpływem. Dla społeczeństwa pojedyncze jednostki tego typu nie stanowią zbyt dużego zagrożenia. Problem pojawia się wówczas, gdy taka postawa staje się nagminna, a jednostki "rewolucyjne" łączą w grupy. Powstaje nowa wspólnota, której celem jest "nowy porządek". Bardzo często zdarza się, że jej "wyznawcy" tracą poczucie indywidualizmu (są wszakże częścią nowej społeczności), a podejmowanie decyzji odbywa się w sposób niezwykle gładki - wszystko "dla idei". Znika gdzieś tak bardzo charakterystyczne dla człowieka wahanie i niepewność. Jest to pewnego rodzaju urojeniowe uproszczenie obrazu rzeczywistości, zmniejszające niepokój związany zwykle z podejmowaniem decyzji. W grupach takich potwierdza się stara zasada - "my" jest silniejsze niż "ja". Tutaj czujemy się pewniej, szukamy wsparcia i najczęściej znajdujemy je - pod warunkiem, że stanowimy część tej społeczności.

Niezwykle istotnym czynnikiem warstwy społeczno-kulturowej jest wiara. To swego rodzaju element zespalający system wartości z "ja" człowieka; dodający siły w zdobywaniu czasu przyszłego. Bez niej przyszłość staje się całkowicie tajemnicza i zatrważająca. Brak wiary rozbija ludzką wspólnotę. Powoduje, że ta trzecia warstwa systemu wartości rozpada się.

Psychologowie i psychiatrzy bardzo często zachowanie człowieka rozpatrują z uwzględnieniem płaszczyzny biologicznej i emocjonalnej, nie biorąc pod uwagę elementu społeczno-kulturowego. Jest to błędem. Pod wpływem presji otoczenia człowiek niejednokrotnie zmienia się nie do poznania. Dla przykładu, osobnik porządny i dobrotliwy w czasach pokoju, podczas wojny, rewolucji czy klęsk żywiołowych może stać się bezwzględnym okrutnikiem i potworem. Żądza mordu, stłumiona w okresie pokojowym, uzewnętrznia się pod wpływem określonego czynnika społeczno-kulturowego.

Podsumowując te dywagacje, musimy sobie uzmysłowić brak możliwości jednoznacznego sklasyfikowania ludzkiej natury. Zawsze mogą istnieć przypadki, odbiegające od wszelkich przyjętych norm. Dzięki temu nauka ta rozwija się i ewoluuje.

Uwaga końcowa: Tekst ten miał na celu ogólne ujęcie pojęcia psychopatii z uwzględnieniem systemu wartości człowieka. Już za miesiąc zajmę się konkretnymi przypadłościami ludzkiego umysłu pod względem psychopatii właśnie.

 


Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.