
Poniższy artykuł napisałem z myślą o przekonaniu sceptyków do systemu Prometejczyk: Stworzony. Wielu sympatyków nWoD, mocno się zdziwiło obecnością takiego „dziwadła”. Golemy? Potwory Frankensteina? Alchemia? Czy twórcom systemu udało się zebrać te popularne motywy w sensowną całość? Jednak zanim przejdziesz do lektury powinieneś Drogi Czytelniku zadać sobie pytanie:
Czytając Promethean: the Created można odnieść wrażenie, że jest to gra solowa. Cała opowieść rozgrywa się pomiędzy Narratorem a Graczem, z Postacią pośrodku. Idea kilku Prometejczyków tworzących Throng, jest jedynie wymówką, aby więcej niż dwie osoby mogły przyjemnie spędzić czas przy tworzeniu opowieści. Muszę przyznać, iż Promethean jest doskonałą grą, jeżeli szuka się sposobności na skupienie gry na jednej postaci. Owszem, taka sposobność pozwala na większe wczucie się w daną postać i odgrywanie scen, które w standardowej grze wymagałyby poświęcenia czasu innych graczy.co może szybko przerodzić się w poczucie zmarnowanego wieczoru. W poniższym artykule postaram się podać (a także wyjaśnić) powody, dla których Prometejczycy mogliby utworzyć Throng.
Promethean był chyba najmniej oczekiwaną grą nowego Świata Mroku. Zarówno przeze mnie jak i wszystkich, z którymi na ten temat rozmawiałem. Czy sprawił to średnio chwytny temat, czy też nasycenie podstawową trójcą WoD, tego nie wiem. Wiem jednak, że długo obiecywałem sobie nie siadać do Promethean, chyba, że ktoś da mi podręcznik i poprosi o prowadzenie. Wtedy łaskawie przebrnę. Oczywiście z tego jak i wielu innych postanowień nie wyszło za wiele i w ostatnim czasie, w wielkich bólach zaopatrzyłem się w podręcznik podstawowy do Promethean: the Created