"Mężczyzna stoi w obskurnym pokoju, pali papierosa. Odciski robią mu się na palcach od tych papierosów (...)
Kobieta stoi na schodach, jest ciemno..."
-Świetliki
"You should quit smoking. It will kill You."
-The Crow
Ciemna ulica, okolice nocnego klubu w centrum miasta. Metaliczny szczęk i błysk płomienia zapalniczki. Pełgające światło oświetla na chwilę twarz postaci. W jej oczach na ułamek sekundy pojawia się cień instynktownej trwogi przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, które teraz, okiełznane służyło będzie jako jego ochrona przed rozpoznaniem. Kolejna cegiełka w mozolnym procesie zdobywania dawno utraconej równowagi psychicznej. "Znów nawiązanie do psychoanalizy. Szaleństwo nie ma tu nic do rzeczy" - myśli postać. "Freud, gdybym w swoim czasie spotkał go osobiście...". Ciemność kryje jego uśmiech gdy wchodzi do środka. Jego blada twarz nie odróżnia go od ludzi przychodzących w to miejsce. Papieros przy twarzy zdaje się nigdy nie gasnąć.
"Papieros dla palacza jest tym czym żyletka dla masochisty. Świadomie niszczysz swoje ciało znajdując w tym przyjemność."
-Kentucky Teenage Vampires
Nałóg się nie liczy. Każdy ma lub będzie miał jakiś. Liczy się tylko efekt jaki wywołasz i czy spełnisz swoje zamiary. Chcesz udawać człowieka? Widzisz lepszy sposób niż naśladowanie ich zachowań? A może już zdarzyło ci się zaczynać polowanie w ten sposób?
Czarno wyszminkowane usta przekłute srebrnym kolcem, źrenice w otoczeniu głębokich cieni makijażu i przekorny uśmiech Rozpoznali się na pierwszy rzut oka. Wchodzący i ona byli tego samego rodzaju. Skrzyżowane spojrzenia zdawały się ścierać ze sobą w widocznej niemal gołym okiem walce mocy. Cichy telepatyczny śmiech rozbrzmiał w jego głowie, gdy uświadomił sobie że kobieta, wampirzyca którą obserwuje jest już na krawędzi. Dawno temu zaprzestała walki z samą sobą i przejęła od nich najgorsze nawyki. Wiedział skąd ten makijaż. W rzeczywistości była to jej naturalna twarz, niemożliwa do pomylenia z czymkolwiek innym oznaka głodu. Wiedział, że może siedzieć tu i nawet bez pomocy swoich nadzwyczajnych talentów znajdzie czego chce. Ona wolała jednak grać na zwłokę, świadomie przedłużać swój ból by moment spełnienia był ostrzejszy. Na razie siedziała tam, paląc trzecią paczkę. Mężczyzna stał w kącie i przyglądał się jej.
"(...)Dopóki palimy - żyjemy."
-Blair Witch Project
Dbasz o swój głos? Być może 60 dziennie zaszkodzi ci tak jakbyś napił się kwasu a może nie... Lubisz ochrypły głos? Brzmi zmysłowo, prawda? Szczególnie gdy używa go ktoś pokroju Lava Like Lady. Tym bardziej że nie umrzesz na raka ;) Wiesz już czy potrzebujesz rekwizytów?