Rozmiar tekstu

"Bound to please 
on denierred knees
in any wicked way
that her whims may warrant

I hang on every verb
Every dirty word
Interred
In her pornoglossa..."
-Cradle of Filth, "Of dark blood & fucking"

 

"Fearminded child
of weak and most antisocial face
you'll never know our ways
(...)
Dark, little secrets simply out of reach..."
-Liquid Fever

Główna bohaterka:

 

Sam określisz kim jest, jaką pełni rolę i całą resztę rzeczy. Masz dużą dowolność w wyborze, pamiętaj jednak by dziecko z ulicy miało powód by jej zaufać (wyjaśnienie dalej - pkt. 1) by umiała współczuwać i żeby czasami szybciej działała niż myślała. Ważne wydarzenie z przeszłości:

W wieku 12 lat została zgwałcona. Kim był gwałciciel? Starszy kolega, nauczyciel, może ktoś z rodziny? Nieważne. Nikt się nie dowiedział do czasu, gdy było widać. Usunięcie mogło być dla niej groźne, więc czekali. Urodziło się zbyt wcześnie. Kaleka. Straszliwie zdeformowany. Wydarzenie odcisnęło swoje piętno w umyśle bohaterki, często miała koszmary, w których odwiedza ją jej syn (brat?). Oddano go do przytułku, który jak się okazało nie był przykładną placówką leczniczą, lecz więzieniem, w którym pielęgniarze wyładowywali swoje frustracje na kalekach, wykorzystywali je seksualnie, torturowali na najwymyślniejsze sposoby, a siostry aplikowały trucizny i osłabiające umysł lekarstwa. Miejsca takie jak tamto skupiały najdziwniejsze postaci, które płaciły by móc patrzeć na przedstawienia organizowane z udziałem pensjonariuszy. Kaleki syn bohaterki przypadł do gustu pewnemu osobnikowi, który "kupił" go od szpitala. Upozorowano śmierć. Kupił go wampir, który uczynił z niego swoją maskotkę, potomka i niewolnika. Nazwał go Evilboy i pozwolił szukać osoby, która skazała go na taki los i zostawiła by zginął wśród sadystów. Evilboy szukał swojej matki i wkrótce ją znalazł...

 

1.The beginning is the end is the beginning...

 

Noc, druga czterdzieści trzy, metro. Pusty wagon, dziewczyna ze słuchawkami na uszach. Ma na imię Ewa, ale mówią na nią Spike. Nie lubi tej ksywy. Za szybą ciemność, światła pojawiają się i znikają szybko. Półsen, amfetamina przestaje działać. Ewa zamyka oczy, ciężkie przesterowane gitary wypełniają jej głowę. Minął kawałek, a może całą kaseta, ktoś grzebie ręką w jej kieszeni. Otwiera oczy i chwyta nadgarstek złodzieja. To mała wystraszona dziewczynka. Ubrana w za dużą kurtkę, ma wyzywający makijaż, wyrywa się nieporadnie. Z tyłu męski wściekły głos "Zostaw moją małą, kurwo!". W ręce obwieszonego złotem dryblasa błyszczy nóż. Ewa puszcza rękę dziecka, lecz to nie biegnie w stronę mężczyzny. Chowa się za jej plecami, cicho popłakując. Tamten ryczy coś i idzie łapiąc równowagę w ich kierunku. Spike momentalnie pojmuje całą sytuację, jej sumienie krzyczy, chciałaby uniknąć kłopotów, nic trudnego... Kątem oka widzi przerażoną twarz małej, trzymającej jej rękaw jak koło ratunkowe, szukającej wzrokiem wyjścia. Zawsze była impulsywna, poza tym potrafiła współczuć a strach dziecka przy jej boku rozrywał umysł. Była szybsza od niego, ciężki but trafił w krocze a po chwili zawór od hydrantu wyciągnięty z kieszeni złamał nos. Mała kopnęła wypadły z jego dłoni nóż i zaczęły uciekać. Słyszały stek bluzgów, który wypluł z siebie wraz z krwią i zębami. W biegu Spike usłyszała od małej, że on ma pistolet. Puste brudne wagony, daleko do stacji, zagrożenie i brak czasu do namysłu. Pierwotne instynkty, adrenalina.

Komentarz: W tej scenie BG poznaje Dorothy - dwunastoletnią sierotę, która mówi, że pracowała dla swojego "opiekuna" jako dziwka, czasami też coś kradła. Nienawidziła go, więc wykorzystała pierwszą okazję, żeby uciec. Zaaranżuj tę scenę tak, by BG nie miała żadnych podejrzeń co do małej. Ta z kolei powinna zachowywać się wiarygodnie, poprosić o kąt do spania itd. Obydwie powinny przypaść sobie do gustu. Dorothy to także dobry pretekst do poznania bohaterki z resztą BG - jej znajomymi, rodziną...

 

2.What dreams may come

 

Ewa i Dorothy stanowiły przedziwną parę. Na pierwszy rzut oka dwie ulicznice, siostry, które odnalazły sobie wśród otaczającego je szaleństwa i tego miasta - drapieżnika pożerającego słabych i niezdolnych do życia. Może jednak były jak matka i córka, opiekując się sobą nawzajem i wzorem bezdomnych psów warcząc na wszystko co ośmieliłoby się zagrozić ich świeżo narodzonemu, niemal bezbronnemu szczęściu, które z uporem i pieczołowitością starały się wydzierać rzeczywistości kawałek po kawałku.

Obiecały sobie, że się zmienią, zerwą z nałogami, będą inne - lepsze. Desperacko potrzebowały odmiany, kogoś komu się ufa i kogo się kocha. Kogoś komu bez wahania oddaje się ostatnią ścieżkę białego proszku pozwalającą doczekać następnego dnia i dla kogo gotowym jest postanowić się bandzie pijanych skinheadów. Obydwie bardzo się starały, bacząc by nie postawić fałszywego kroku na drodze do ich prywatnego zbawienia.

Ewą bolała głowa, trwało to już chyba 5 dni. Za dużo psychotropów, bała się, że znów wróci jej mania prześladowcza. Pierwsze objawy już się pojawiły - słyszała jak ktoś skrada się do łóżka Dorothy, widziała śledzące ją cienie. Miała koszmary - te same co zwykle. O Nim. Jej prywatnym diable. Ranki były trudne - dziewczynka nie chodziła do szkoły, więc Ewa kazała jej czytać książki. Pewnego razu mała przyniosła "Czarnoksiężnika z krainy Oz" - jej ulubioną książkę. Na pytanie czy przypadkiem nie ukradła tej książki (obiecywała sobie przecież...), Dorothy odparła, że dostała ją od swojego aniołka.

Mała pisała taż swój pamiętnik a raczej rysowała go, bo pisanie przychodziło jej z trudnością. To był jej skarb i najbardziej osobista z rzeczy. Ewa to szanowała i nigdy nie zadała pytania a propos pamiętnika. Pewnej nocy, wracając do domu, Spike mijała podwórko którejś z wielu pobliskich kamienic, gdy zauważyła stojącą w kółko grupę kilku dzieci. Stłumione światło ukazywało twarze tylko części gromadki, najwyraźniej trwała właśnie jakaś zabawa. Ewa zbliżyła się powoli, pozostając w cieniu, gdy usłyszała słowa wyliczanki mówionej przez cichy chłopięcy głos: "My mommy was a dollar/ I wrote it on the fence/ my mommy was a dollar/ not worth one hundred cents...". Sylabizując ostatnie słowa wskazywał palcem na kolejne dzieci, lecz przy ostatniej sylabie odwrócił się nagle i wskazał palcem stojącą opodal Ewę. Światło ukazało jego twarz - wykrzywiona w koszmarnym uśmiechu, zdeformowaną i upiorną. Dzieci rozbiegały się w przypadkowe strony. Ewa krzyknęła przerażona i zakryła rękoma oczy. Chwilę potem dźwięk ucichł i wszystko dookoła zdawało się być tylko wytworem jej umysłu. Nic nie świadczyło za tym, że całe zajście wydarzyło się naprawdę. Spike przestawała ufać swoim zmysłom.

Komentarz: Ewa i Dorothy przywiązują się do siebie. Jeśli uznasz, że kilka dni to dla nich za mła zrób jak uważasz. Moje rozwiązanie - przedstaw kilka sen pozornie nieuporządkowanych chronologicznie - każda jako ilustracja innego aspektu ich znajomości. Kilka wieczorów - sceny ze sklepu, ulicy, domu. Ważna jest książka i pamiętnik małej - nie zapomnij o nich (wyjaśnienie dalej). Evilboy jest coraz bliżej i Ewa to czuje.

 

3.My mommy was a dollar...

 

Pewnego wieczora Dorothy nie wróciła do domu. Znajomi jej nie widzieli. Spike odchodziła od zmysłów czekając na jej powrót. Bała się o nią. Pamiętnik dziewczynki był jej szansą na dowiedzenie się czegoś więcej o zniknięciu. Kartkowała strony poszukując czegokolwiek co byłoby ważne. Rysunki kolorowymi kredkami, nierówne litery. "...Mój aniołek nie ma już białych skrzydeł i tak strasznie się uśmiecha...". Rysunek. "...Kazał mi poprosić Ewę, żebym mogła z nią zamieszkać..." Rysunek. "...On jej bardzo nie lubi, przeklina. A przecież Ewa jest fajną dziewczyną, to moja przyjaciółka..." "Mój aniołek każe mi robić złe rzeczy, bije mnie bardzo mocno i mówi, że jak będę niegrzeczna, to zamknie mnie razem z Ewą". Rysunki. "Jutro uciekam. Martwię się o Ewę, teraz zostanie zupełnie sama i już nie będę mogła jej przed nim bronić." Dalej - napisany czerwonym atramentem tekst wyliczanki, powtarzający się na każdej stronie. Spike histeryzowała, nie była zdolna do myślenia. Wybiegła z domu nie zamykając drzwi. Biegła przed siebie krzycząc imię małej. Wiedziała, że musi jej szukać, nie wytrzyma kolejnej nocy czekając. Ból głowy rósł. Nagle, przecierając łzy zauważyła, że znajduje się na znajomym kamienicznym podwórku. Rozejrzała się w panice i zauważyła przed sobą gromadkę dzieci stojących w kółko i kopiących leżącą na ziemi Dorothy. Śmiały się i krzyczały nie zauważając niczego wokół. Dziewczynka skulona płakała cicho przyciskając do piersi oburącz swoją ulubioną książkę. Zauważyła nawet Ewę i próbowała coś krzyknąć, wyciągając ręce lecz zagłuszył ją krzyk. Spike wpadła w szał, biegła w stronę gromady z zamiarem zabicia każdego, kto skrzywdzi małą. Nagle zgasła oświetlająca podwórko latarnia. Zrobiło się kompletnie ciemno. Po chwili wraz ze światłem do jej uszu dotarł krzyk mężczyzny "To ona! To ta dziwka z metra!". Spike rozejrzała się. Ani śladu po dzieciach. Dryblas, opiekun Dorothy zbliżał się ku niej wraz z dwom ludźmi o wyglądzie meneli. Twarz skrzywiona w szczerbatym uśmiechu, w rękach kije.

Została ciężko pobita, choć próbowała uciec. Krew - jej własna, złamane żebra, ból mięśni. Wieźli ją w bagażniku. Jakieś wyboje, poza miastem. Nagle samochód zatrzymuje się, silnik gaśnie. Cisza. Docierają do niej zasłyszane dawniej plotki, opowieści a raczej miejskie legendy o tysiącach bezimiennych grobów wokół miasta. Ludziach zabitych przez gangi, morderców, maniaków. Kurczy się w sobie ze strachu, w panice gubi oddech, szlocha. Nic jednak się nie dzieje. Absolutna cisza ... do czasu. Cichy dziecięcy głos mówiący słowa wyliczanki. Bagażnik się otwiera. Jakiś cień umyka w głąb lasu. Obij jej nogi leży książka. Książka? Podnosi ją z ziemi. Ulubiona książka Dorothy. Ewa zapomniała treści, kartkuje ją szybko, tylne światła samochodu oświetlają okolicę na czerwono.

Nie ma benzyny, środek lasu. Nagle znajduje ilustrację - żółta droga, idąca nią wesoła dziewczynka a za nią jej przyjaciele. Zasłona okrywająca umysł Spike opada a ona sama nie rozglądając się wokół rusza przed siebie. Idzie środkiem asfaltowej drogi po wymalowanej ciągłej, żółtej linii...

Komentarz: To dobry moment by wyjaśnić fabułę do tej pory. Evilboy chce by jego matka cierpiała tak jako on. Obwinia ją za swoje nieszczęście. Dodatkowo - nigdy nie odczuwał pozytywnych emocji. Jego dzieciństwo to ciemne komórki, tortury, chorzy ludzie i maniacy, z których brał przykład. Mimo swoich 9-ciu lat jest przebiegły. To szczur o wyjątkowej woli przeżycia i chęci zemsty. Evilboy chce by Ewa do tarła do miejsca jako kaźni i tam została na zawsze pod "opieką" pielęgniarzy i sióstr. Klinika znajduje się w lesie za miastem, wiedzie do niej prosta asfaltowa droga. Dorothy z kolei to narzędzie kaleki, powód dla którego Spike sama przyjdzie do kliniki....

 

4.Freakshow

 

Stary dworek o gotycko strzelistych wieżach i wielkich kratowanych oknach. Na parkingu drogie samochody, limuzyny. Jakieś dziwne osoby zapraszają ją do środka, chyba biorąc ją za kogoś innego. Mija stalowe drzwi z szybkami, za którymi zamknięci są chorzy, kaleki, dziwadła, wariaci i szaleńcy. Prowadzą ją do sali, gdzie niewielka publika siedzi w cieniu. Kobiety a może mężczyźni? makijaże, futro, skóry, lateks i łańcuchy. Światło na "scenie", rozdzierająca uszy muzyka. Wprowadzają aktorów - żałosne postaci, imitacje ludzi, zdeformowane kreatury, przywiązują je do stołów, przykuwają łańcuchami, wieszają na hakach. Tłum widzów jakby nieco znudzony, ospałe reakcje, zdają się mówić, że to już widzieli... Uwijający się na scenie pielęgniarze prześcigają się w wymyślnych torturach. Jedna z kalek powtarza szybko coś do siebie - brzmi to jak modlitwa skazańca przed śmiercią. Spike zwraca na to uwagę, choć to miejsce napawa ją odrazą i przerażeniem. To wyliczanka - "my mommy...". Znowu i ponownie, szybko, głosem pełnym paniki. W pewnej chwili postać jakby z innej bajki - dziewczynka ubrana w sukienkę prowadzona przez jakiegoś garbatego osobnika na łańcuchu. Ewa zrywa się z siedzenia i wpada na scenę, chcąc pomóc małej uciec, wydostać się. Tamtych jest więcej, poza tym jest zmęczona i pobita. Dorothy nie reaguje - podali jej jakieś lekarstwo. Po kilku chwilach zamykają za nimi stalowe drzwi celi bez okien. Cisza, stłumione dźwięki industrialnej muzyki i wrzasków torturowanych kalek.

Komentarz: To miejsce znane jest niewielu, Spike nie dostałaby się tam tak łatwo, gdy nie była oczekiwana. Przedstaw to w możliwie najbardziej perwersyjny sposób, zobrazuj kontrast - niewinna mała dziewczynka wśród tylu dziwactw, szlachetne zamiary Spike wśród chorych żądz postaci w cieniu. Niech zwariuje. Odwlekaj moment, w którym ujrzy Dorothy, każ jej wątpić we wszystko.

 

5.Something wicked this way comes...

 

Godziny a może ... dni? Oczy przyzwyczaiły się do ciemności. Z początku były blisko siebie bo zimno dawało się we znaki. Spike nie była pewna swoich reakcji, więc kazała małej odejść w drugi kąt. Bała się swojego głodu. Bała się siebie. Bała się tego, że ich oprawcy mogą wiedzieć im jest i że świadkowie czekają na to, co się zdarzy...

Spike usłyszała głos. Wewnątrz głowy? Nie, prawdziwy. Ktoś stał przed nią w ciemności. Mówił wszystko to, czego bała się usłyszeć. Był jej synem. Opowiedział jej ile będzie musiała cierpieć. Przepraszała, prosiła o wybaczenie, o wolność chociaż dla Dorothy, Powiedział, że będzie tu przychodził co noc, a ona będzie spełniała jego nakazy. Ceną jaką musiała zapłacić za wolność małej byłą jej twarz - kazał jej się oszpecić, wyglądać jak on. Następnej nocy zrobiła to, a on uwolnił dziewczynkę. Kazał jej mówić tylko słowami wyliczanki, zgodziła się by tylko dał jej to, czego potrzebowała - krew. Po kilku tygodniach stała się jego marionetką, była gotowa na każdy rozkaz, spełniała każdy z jego chorych pomysłów. Była uzależniona od jego krwi. Sama torturowała i zadawała ból, gdy tego chciał. Już nie tylko mówiła, ale i myślała treścią wyliczanki. Gdy stała na krawędzi szaleństwa, od którego nie ma powrotu - przyszedł do jej celi. Trzymał za rękę Dorothy. Mała była...inna. Mówiła do niego "Evilboy" a jej głos brzmiał jak głos dorosłej kobiety. Inaczej się też ruszała. Powiedziała że wcale nie ma na imię Dorothy.

Spike słuchała jak śmiejąc się z niej opowiadali o tym, że od początku robiła to, co chcieli. Że spotkanie w metrze nie było przypadkiem. Zawołali pielęgniarza. Twarz "opiekuna" małej, lecz reszta - biały kitel i obojętny wzrok. "Mała" wyszydzała naiwną ufność Ewy i śmiała się ze zdradzonych sekretów. Stali nad nią skuloną w kącie wytykając ją palcami i parodiowali jej reakcje. Ich drapieżny śmiech przebijał barierę utworzoną z jej brudnych dłoni. Nie mogła zrozumieć, objąć ogromu ich triumfatorskiej radości z pogrążenia jej samej. Abstrakcyjnego zła, które stało się udziałem Dorothy...? Więc nigdy nie było żadnej Dorothy? Wytłumaczenie się nie znalazło lub było zbyt abstrakcyjne by mogła je przyswoić. Psychika Ewy nie wytrzymała.

Komentarz: Punkt kulminacyjny, zejście w otchłań, upodlenie. Jeśli prowadzisz preludium, Evilboy zostanie ojcem Spike, a potem sprawi, że oszaleje. Tylko od gracza zależy czy zechce kontynuować grę postacią o tak uszkodzonej psychice. W "Love Stigmata" takie postaci to główne założenie. Pozwól jej uciec z kliniki. Niech jednak nie będzie pewna czy aby kolejny raz nie pozwolili jej myśleć, że działa z własnej woli w rzeczywistości kierując nią jak marionetką? Jest przecież uzależniona.

P.S. Pozdrowienia dla Amona, Vingi i Stacha.


Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.