Rozmiar tekstu

Upiór

Witaj! Nareszcie. Trochę trwało nim Cię tu ściągnęliśmy. Zorientowałeś się i odkryłeś plan. A jednak udało się! Przysporzyłeś nam trochę kłopotów, odrobinę więcej czasu nam to zajęło, lecz w końcu... Nie mogło być inaczej! Każdy TU trafia, prędzej czy później, choćby na chwilę. Tak, wiem, bardzo się starałeś uratować siebie i przyjaciół przed Nieuniknionym.

Przykra wiadomość - oni tu BYLI.

Jak to "byli"? Powiedzmy, że według nas nie pasowali. Właśnie! Zastanawialiśmy się także czy i Ciebie się nie pozbyć w mgnieniu oka. To co robiłeś też do końca się nam nie podobało. Dlaczego? Bo prowadząc te swoje głupie sesje Wraitha trywializowałeś to poniekąd, odzierałeś z najważniejszych i najpiękniejszych "rzeczy". Sam fakt dzielenia się tym z innymi... Po co skoro oni tego nie czuli?!

Czy oni mieli kontakt choćby z jednym z nas? Obserwowaliśmy cię, śledziliśmy każdy twój ruch, każdą myśl a czasami manipulowaliśmy. Podobałeś się nam, wiesz?

My kochamy ludzi, którzy potrafią tak pięknie czuć. Byłeś piękny. Potrzebowaliśmy Cię tu, w Shadowlands. Skąd te nazwy? Heh! Oblivion, Spectres, Shroud, Haunts czy demony, duchy, cienie. To tylko słowa, stworzone z ludzkiej potrzeby nazwania. Wiesz dlaczego ludzie kojarzą duchy z nocą, ciemnym strychem, cmentarzem i zamkami w których straszy?

My żyjemy wspomnieniami i uczuciami. Gdy coś u nich budzi grozę, wyzwala się energia a my się tym "karmimy". Tak. Słychać nas. My to ten budzący dreszcze wiatr wyjący po pustkowiach. Lubiłeś to, prawda? Podobałeś się nam, lecz nie powinieneś był mówić ludziom o kontaktowaniu się z nami. Oni przecież i tak w to nie wierzyli. Zasłaniali się prawami fizyki, zmęczeniem organizmu. Pamiętasz? Gdy siedziałeś przed lustrem i palącą się świeczką, Twoje odbicie falowało, rozmazywało się i znikało. Potem widziałeś lekko poruszającą się twarz patrzącą ci prosto w oczy, która po pewnym czasie płynnie przeistaczała się w inną. To byliśmy my. Byłeś piękny, gdy samotnie udawałeś się w miejsca które u innych budziły strach. My byliśmy tam z tobą. Nie bałeś się jak inni, czułeś naszą obecność.

Dlatego twoi przyjaciele przeminęli, dla nich sesje były tylko zabawą. Bolało gdy Ty oddawałeś całego siebie a oni... Lecz zostali ukarani. Podzieliłbyś ich los, gdybyś nie wierzył i nie miał tej odrobiny pokory i szacunku. Miałeś. Myśleliśmy o wrzuceniu cię do Kuźni, bo zwątpiłeś. Wraith się skończył. BZDURA! To tylko brednie, brak pomysłów albo zabieg by po jakimś czasie wrócić z czymś nowym. Świat się nie skończy póki choć jeden z nas pozostanie! Ten świat jest ogromny i silny. Jest masa ludzi z którymi się kontaktujemy. Ba! Nawet niektórzy z nas są wśród żywych. Lecz to my wybieramy. To ci "opętani", schizofrenicy od których ludzie tak stronią niczym od trędowatych.

Dlaczego cię stamtąd zabraliśmy? Bo chcemy Cię tu! Nie, to było niemożliwe. Od kontaktu ze Skinlands mamy innych. Ty nie byłeś wystarczająco silny psychicznie. Jak to, skąd wiem. Przecież cię sprawdzaliśmy, obserwując twoje reakcje na drobne halucynacje. Twe przedmioty poprzenoszone z innych pomieszczeń do twojego pokoju i jakby beztrosko porzucone.

A głosy? Światełka? Znienacka spadające doniczki z kwiatkami czy wciąż zapalająca się świeca? A tak bardzo chciałeś ją zgasić.

Zgoda, po pewnym czasie "przyzwyczaiłeś się", lecz czy pamiętasz pierwszą myśl po tym gdy zobaczyłeś w swoim pokoju masę róż na ścianie? Albo gdy nie wiadomo skąd na twym ramieniu pojawiły się nacięcia? Zaprzestaliśmy tych prób by cię nie stracić. Nie powinieneś był wtedy próbować kontaktu z nami. To nas zdenerwowało i było niebezpieczne dla ciebie. Ostrzegaliśmy cię. Tak, to co pojawiało się na papierze gdy trzymałeś pióro... Tak, pismo automatyczne, nazwij to jak chcesz...To były ostrzeżenia.

Nie powinieneś był...

Właśnie! Dopiero ta twarz, która ci się ukazała gdy wychodziłeś z piwnicy po swoich "podróżach ciałem astralnym"... Podobało ci się, nieprawdaż? Chodziłeś z K. tam gdzie nikt wam nie przeszkadzał. Kładliście się na materacach...i po chwili...byłeś w pięknych krainach...wiem... Czułeś czyjąś obecność za plecami...ten przewodnik który nie chroni, nie daje poczucia bezpieczeństwa...tylko jest...to ja.

Pamiętasz jaki ogromny był wysiłek by siłą własnej woli przekonać strażnika by wpuścił Cię do kolejnej "krainy"? Przychodziło Ci to z trudem, ale...było piękne.

A potem brutalny powrót do rzeczywistości. Myślałeś że było to piętnaście minut a to okazywało się trwać trzy, cztery godziny.

Czemu obok ciebie nie było K.? Proste! W czasie gdy Ty znajdowałeś się w tych pięknych przestrzeniach, ona była tu, gdzie Ty jesteś teraz. Dlaczego Ona żyje? Czemu została wśród ludzi? Bo jest nam potrzebna. A ty... Śmiało rozejrzyj się. Podoba ci się prawdziwy widok świata, który był tak "pięknym" w twojej wyobraźni? Proszę, oto on.

Miało być zupełnie inaczej? Shadowland. Co? Krzywisz się? Nieposprzątane tu, co? Ha! Nikt tu tego nie robił od... Chcesz wrócić? Dokąd? Jak? Przecież tak ci się podobał. Sam chciałeś. Tam ci było tak cholernie źle, nikt cię nie rozumiał...

Zimno? Tak, jest zimno ale to nie tamten chłód którego objęcia lubiłeś. CHCIAŁEŚ tego, bycia tu. No więc proszę, oto "inny" świat, do którego tęskniłeś gdy ból istnienia toczył Cię i przewalał niczym rój glist.

Bolałeś nad śmiercią umysłów ludzi. Czułeś się lepszy? Proszę, masz tu wszystkich którzy według ciebie mili być inni. Czemu takim tonem?

Bo tak tu też jest. Oprócz piękna, pielęgnowania wspomnień, miłości, tęsknoty jest to samo "zło" - zawiść, nienawiść, okrucieństwo i świadomość że za moment, już w tej chwili możesz stoczyć się w nicość. "Death is only the beginning" HA HA! Chciałeś śmierci, ale to my nią jesteśmy. Nie! Nie przestanę! Miało być inaczej? Szyderstwo w mym głosie jest tylko po to by uświadomić Ci jak jest naprawdę. Nie poradzisz sobie. Tu nie ma reguł o jakich myślisz. Jesteś słaby i bezbronny. Sam jesteś nikim! Póki będziesz robił to co od ciebie chcemy, będziesz bezpieczny. Damy ci tę krztynę pewności odnośnie następnej chwili...że dla Ciebie ona nadejdzie.

Co potem? To zależy wyłącznie od Ciebie. Może przestaniesz istnieć...Albo...kto wie czy nie staniesz się na tyle silny by jakoś sobie poradzić. Czego od Ciebie chcemy?



Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.