
Prowadząc kronikę Odmieńca ciężko nie docenić wątków fabularnych tworzonych przez graczy. Czasem wystarczy tylko dobrze przemyśleć historie postaci i połączyć je w całość, by mieć dużo dobrego materiału na sesje. W Odmieńcu bardzo ważnym, jeśli nie najważniejszym wątkiem personalnym każdej postaci w Hałastrze, jest podrzutek (fetch). Sprowadzenie tego BN-a do roli mięsa armatniego stojącego na drodze między postacią a Milowym Atutem (Milestone Merit) odbierze graczowi dużo radości z gry, a jego postaci jedną z istotniejszych motywacji do działania. Podobny skutek będzie miała też decyzja o braku podrzutka. Nemesis bohatera powinien być nieprzewidywalny, niebezpieczny i, co najważniejsze, autentyczny. Jeśli podrzutek będzie przekonujący, a jego zachowanie i motywacja zmuszą gracza do spojrzenia na świat z jego perspektywy, to urządzenie polowania zwieńczonego pozbyciem się go raz na zawsze, nie będzie już takie łatwe. Obrzydliwy konstrukt, czy druga połówka? Odpowiedź na to pytanie nie powinna być prosta i jednoznaczna...
Jak zatem stworzyć ciekawego podrzutka i wprowadzić go do kroniki? Podrzutek jest wspólnym dzieckiem gracza i Narratora. Wymyślając okoliczności porwania do Arkadii, gracz tworzy pierwszy punkt zaczepienia dla podrzutka – w końcu porwanie człowieka i podstawienie w jego miejsce magicznego odpowiednika zazwyczaj zbiega się w czasie. Następną kwestią jest okres nieobecność bohatera wśród śmiertelnych. Im dłużej Zagubiony był na usługach Możnego, tym więcej czasu miał jego podrzutek, by umocnić sobie pozycję po drugiej stronie Gąszczu. Każdy BN, z którym postać miała bliższy kontakt przed porwaniem, jest teraz potencjalnym sprzymierzeńcem podrzutka. Rodzina, przyjaciele, współpracownicy – prawdopodobieństwo, że ktoś z nich domyśla się prawdy jest minimalne. Tworząc podrzutka gracz może chcieć zdecydować, czy jego druga połówka stara się jak najlepiej zajmować jego miejsce na świecie, czy wręcz odwrotnie, zrujnował wszystko, co bohaterowi udało się zbudować. Rozbił rodzinę, może stał się przestępcą... Narrator może kierować się ogólnymi wytycznymi, aby nie zawieść oczekiwań gracza, ale pozwolenie na zbyt dokładne opisanie charakteru i postępowania podrzutka zniweluje element zaskoczenia. To samo tyczy się statystyk i mocy konstruktu. Mechanika i szczegóły kreacji tego antagonisty należą do Narratora
Artykuł ten zawiera pięć gotowych schematów do wykorzystania w kronice. Oczywiście nie każdy pasuje do każdej postaci, wszystkie też wymagają dostosowania do Waszej kroniki oraz stylu gry. Nie namawiam do opierania całości Kroniki na konflikcie z podrzutkami. Motyw ten dobrze sprawdza się w pobocznych wątkach i jako odskocznia od głównej fabuły. Wyjątkiem jest wariant podrzutka-pułapki, który bezpośrednio wiąże się z konfrontacją z Prawdziwym Fae, ale tu także sam konstrukt nie będzie głównym antagonistą. W tym miejscu chciałbym podziękować swoim graczom, na których testowałem (i wciąż testuję, hehe...) większość z poniższych pomysłów.
Ten schemat dobrze sprawdza się, jeśli postać dopiero co uciekła z Arkadii lub dotychczas nie wykazywała zainteresowania swoim podrzutkiem oraz dawnym życiem. Na ulicy bohatera zaczepia atrakcyjna dziewczyna (lub chłopak, zależnie od płci fae) i zaczyna rozmawiać jak z dobrym znajomym. Z wymiany zdań wynika, że w środowisku uczelni/pracy/klubów (zależy od historii postaci) bohater uchodzi za ważną postać. Ma pieniądze, styl i masę znajomych. Zaskoczenie może być jeszcze większe, jeśli przed porwaniem postać była spokojną, starającą się nie wychodzić przed szereg osobą. To spotkanie przejdzie spokojnie i poza chwilą konsternacji będzie raczej przyjemne. Kto wie, może dziewczyna posłuży Zagubionemu za źródło Splendoru? Dobre złego początki... Kolejne spotkanie rozwieje złudzenia i wątpliwości bohatera. W knajpie zaczepi go zaniedbany, wychudzony młodzieniec. Będzie błagał o działkę, zaklinał się, że tym razem zdobędzie forsę. Gdy nie dostanie narkotyku, zrobi paskudną scenę całej Hałastrze. Bohaterowi powinna zapalić się czerwona lampka. Jego podrzutek wplątał się w coś paskudnego i teraz również on ma problem. Potem będzie już tylko gorzej. Podrzutek nie zapłacił za towar, a konsekwencje tego poniesie bohater, który miał pecha pojawić się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Kilku żołnierzy mafii to nie lada wyzwanie nawet dla całej Hałastry i w fizycznej konfrontacji bohaterowie są bez szans. Od solidnego łomotu może uchronić ich tylko spryt i magia. Teraz jedynym wyjściem z sytuacji jest odnalezienie podrzutka i rozwiązanie problemu u podstaw. Sprawę komplikuje oczywiście załamana rodzina, policja, przyjaciele – ci dobrzy i ci źli oraz główny zainteresowany, który wcale nie ma ochoty zapaść się w otchłań niebytu.
Bohater wrócił z Arkadii, odnalazł się już nieco w strukturach Dworów oraz włości (freehold), dowiedział co nieco o możliwościach podrzutków i odpowiednio przygotowany postanowił odzyskać utracone życie. Pierwsze próby zlokalizowania uzurpatora nie dają rezultatów – nie ma go w pracy, od dawna nikt nie widział takiej osoby w odwiedzanych niegdyś przez bohatera miejscach. Obserwacja domu także nic nie da. Dopiero spotkanie z kimś, kogo kiedyś bohater dobrze znał, odkryje zaskakującą prawdę. Osoba, która zajęła miejsce Zagubionego jest ciężko chora i leży w szpitalu z beznadziejnie rokującym nowotworem. Czy kukła z gałęzi, mchu i trocin, powołana do życia za pomocą skrawka cienia prawdziwego człowieka może w ogóle mieć nowotwór? Może jest to pułapka zastawiona na zbiegłego niewolnika przez Prawdziwego Fae? Możliwość pozbycia się prawdopodobnie bezbronnego uzurpatora i zajęcia jego miejsca w szpitalu jest bardzo kusząca... A jeśli bohater w jakiś sposób jest związany z medycyną? Powstaje pytanie, czy jego etyka pozwoli mu podnieść rękę na śmiertelnie chorą osobę. Bohater może też po prostu dać umrzeć podrzutkowi, ale wraz z uzurpatorem umrze także prawdziwa tożsamość Zagubionego. Zostaje jeszcze legendarna możliwość połączenia się z podrzutkiem w jedność, ale wtedy choroba może dotknąć także bohatera...
Zagubiony nigdy nie był dobrym mężem i ojcem. Miał kiepską pracę, żył w stanie wiecznego konfliktu otoczeniem, wolne chwile spędzał w knajpach. Porwanie przyszło pewnej pijanej nocy, a Pobyt (Durance) okazał się prawdziwym czyśćcem. Siłę do ucieczki dały bohaterowi wspomnienia i żelazne postanowienie poprawy. Chciał odzyskać swoje życie i uratować rozpadającą się rodzinę, znaleźć lepszą pracę, zmienić towarzystwo. Szalony bieg przez dziedzinę Możnego, a potem nieludzko długa wędrówka w labiryncie Gąszczu sprawiają, że w rodzinnym mieście odmieniec pojawia się poraniony, obszarpany i wycieńczony. Bohater, z pomocą lokalnych fae, zaczyna zbierać do kupy strzępy swojego dawnego życia. Odnajduje znajomą ulicę, swój dom i szczelnie owinięty w długi płaszcz, podchodzi do okna. W środku widzi odremontowane wnętrza, nowe meble, szczęśliwą rodzinę przy stole oraz siebie samego, roześmianego i eleganckiego. Jego podrzutek nie jest odhumanizowanym potworem, uzurpującym sobie prawo do jego miejsca w życiu. Jest kochającym ojcem i mężem, cenionym pracownikiem, lubianym sąsiadem. Jest wszystkim tym, czym bohater nie jest. Czy zagubiony będzie w stanie zabić takiego podrzutka?
Nie każdy odmieniec pragnie odzyskać dawne życie kosztem swojego podrzutka. Czasem też odkłada moment konfrontacji, starając się obserwować konstrukt z ukrycia, zdobyć jak najwięcej informacji o jego życiu bez ujawniania się, by w godzinie zero płynnie wejść na swoje dawne miejsce. Są jednak tacy, którzy mogą pokrzyżować plany bohatera. Fanatyczni członkowie Dworu Lata, któraś z frakcji ekstremistów, członek Księstwa Prawdy i Utraty (The Duchy of Truth and Loss, Lords of Summer str. 121) czy nawet inna istota Świata Mroku urządziła polowanie na podrzutka. Podrzutek zorientował się, że jest czyimś celem i rozpoczyna wyścig ze swoimi prześladowcami. W jakiś sposób dowiaduje się o istnieniu swojej drugiej połowy i nie mając pojęcia, do kogo tak naprawdę zwraca się o pomoc, staje w progu schronienia Zagubionego, którego miał naśladować. Dla obu stron będzie to niezwykłe spotkanie. Podrzutek poznaje swoją prawdziwą naturę, co rzuca mu nieco światła na pobudki swoich prześladowców. Bohater za to staje przed dylematem – czy jest to pułapka, czy może szansa pojednania? Niezależnie od decyzji gracza, wszystko rozgrywa się z polującymi na konstrukt postaciami w tle, a czas gra na niekorzyść każdej ze stron. Ciekawa jest także możliwość rozegrania preludium, w którym gracze prowadzą swoich podrzutków. Niezidentyfikowani napastnicy, dziwne reakcje własnego ciała, budzące się Echa i tajemnicza wróżbitka, która każe udać się pod nieznany adres w podłej dzielnicy, by stanąć twarzą w twarz ze swoim przeznaczeniem...
W poprzednich pomysłach przyjąłem założenie, że to bohater pierwszy zaczyna interesować się swoim podrzutkiem. Czasem jednak to uzurpator postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Podrzutek posiada bardzo silny instynkt przerwania, zaszczepiony mu przez Możnych. Dzień, w którym człowiek wydostaje się z niewoli Prawdziwego Fae, jest dla podrzutka sygnałem, że zaczyna dziać się coś niedobrego. Nemesis naszego bohatera szybko wywnioskował z labiryntów snów i dziwnych zdarzeń, że ktoś czyha, by zająć jego miejsce. Postanawia się jak najlepiej przygotować, zabezpieczyć „swój” dom i zebrać informacje na temat czekającego nań „potwora”. Stosując ten wariant Narrator odwraca role myśliwego i ofiary. To Zagubiony musi myśleć, jak unikać kolejnych ataków swojego przeciwnika, który posiada przecież ogromną przewagę – tym większą, im dłużej bohater był nieobecny w śmiertelnym świecie.
Rozpisanie początkowych statystyk podrzutka nie powinno nikomu nastręczać problemów. Został stworzony, by jak najlepiej naśladować swój pierwowzór i powinno mieć to swoje odzwierciedlenie w kropkach. Potem pojawia się kwestia czasu. Im dłużej bohatera nie było, tym większe możliwości rozwoju miał jego podrzutek. Jeśli w świecie śmiertelnych minął tylko rok od porwania, to konstrukt nie miał zbyt wiele czasu na naukę i będzie bardzo podobny do śmiertelnika porwanego przez Faerie. Oczywiście tworzący podrzutka Inny mógł spreparować pewne „smaczki” związane choćby z materiałem, jakim się posłużył (Autumn Nightmares str. 104), które spowodują różnice między pierwowzorem a uzurpatorem.
Moc podrzutka rośnie wraz z Dziwem (Wyrd) swojej feyowej połówki. Związane z tym kolejne Echa (Echoes) powinny pasować do roli, jaką Narrator przeznaczył dla niego w Kronice. Te opisane w podręczniku podstawowym i Autumn Nightmares najprościej podzielić na ofensywne oraz defensywne. Podrzutek pasujący do „O mnie beze mnie” i „Myśliwy ofiarą” będzie dysponował arsenałem mocy pomocnych w bezpośrednim konflikcie z odmieńcem. Warto wykorzystać tutaj takie Echa, jak: Craft Fetch-Beast, Hall of Mirrors, Heart of Wax, Mirror Trap, Myriad, Shadow Attack, Shadow Boxing, Shadow’s Warning i Summon Shard (AN str. 101-103). Podrzutek, mający się przede wszystkim bronić, może znać: Shadow Step, Enter the Hedge, Feast of Shadows, Death of Glamour, Normalcy (C: tL str. 256-257), Amplify Curse, Obscured Dreams i Strengthen Mask (AN str. 101-103). W przypadku podrzutka-pułapki kluczowe będzie wykorzystanie Echa Call the Fae (C: tL str. 256), choć sprawę komplikuje wysokość wymaganego Dziwu. Zaskakująca i zarazem frustrująca jest zdolność stworzenia duplikatu samego siebie (Craft Second Fetch, AN str. 101), dlatego proponuję rzadko z niej korzystać.
Istnieje jeszcze kilka innych zasad opcjonalnych, które mogą uatrakcyjnić motyw podrzutka na sesjach, ale niech każdy Narrator sam wyrobi sobie opinię na ich temat i wybierze te, które najbardziej pasują do jego wizji Odmieńca.
Dobrze przedstawiony podrzutek ma szansę zostać jedną z ciekawszych postaci pojawiających się w toku Kroniki i być zapamiętanym przez graczy na bardzo długo. Możemy się nim posłużyć, by poruszyć na sesji problem moralności i definicji człowieczeństwa. Możemy też wykorzystać go do rozkręcenia akcji i wprowadzenia atmosfery niepewności oraz zagrożenia. Na pewno nie warto traktować podrzutka jako trzeciorzędny problem, czy pomijać jego obecność w uniwersum gry. Relacja między odmieńcem a podrzutkiem w dużym stopniu określa miejsce Zagubionego na świecie i wskazuje granice, gdzie kończy się człowiek a zaczyna faerie. Znajdźcie w swoich kronikach nieco miejsca dla podrzutków, a one na pewno nie sprawią Wam zawodu.
Zdjęcie: kaneda99 (Creative Commons)